W imbryku
Herbata zaparzona w imbryku to chyba pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi nam do głowy, kiedy pomyślimy o parzeniu herbacianych liści w sposób inny niż tradycyjny. Przygotowywanie jej w pękatym czajniczku to jedna z najstarszych metod i z całą pewnością należy do najlepszych. Jej zaletą jest to, że nie jest skomplikowana, a sporządzony napar uraczy wiele osób. Kiedy zakupujemy imbryk musimy jednak pamiętać o kilku sprawach. Po pierwsze, musi być odpowiednio duży i pękaty, by liście mogły swobodnie się rozwijać w trakcie parzenia. Po drugie, należy sprawdzić drożność dzióbka.

Niestety wiele oferowanych na rynku imbryków, choć są bardzo atrakcyjne wizualnie, to jednak niepraktyczne, ponieważ podczas przelewania naparu, ciecz spływa po szyjce dzióbka i plami obrus. Innym problemem mogą być zbyt małe otwory przy szyjce (wewnątrz imbryka) - wówczas odpływ po prostu się zatyka. Unikajmy imbryków glinianych i ceramicznych, gdyż zdecydowanie pogarszają smak napoju. Najlepsze są porcelanowe i szklane. By zaparzona herbata nie stygła od razu, dobrym rozwiązaniem są imbryki z podgrzewaczami, które stale utrzymują właściwą temperaturę naparu.

W zaparzaczu
Zaparzacz jest urządzeniem, który cieszy się sporą popularnością wśród smakoszy herbat. Jego niewątpliwą zaletą jest to, iż dzięki wbudowanemu obszernemu sitku listki mogą maksymalnie wydobyć z siebie smak. A szczelne wieczko zapobiega uciekaniu cennego aromatu. Godne polecenia są zaparzacze z borosilikonowego szkła, ponieważ najlepiej utrzymują właściwą temperaturę naparu. Zaparzacze tego typu doskonale sprawdzają się przy zaparzaniu herbat ziołowych i aromatyzowanych.

W sitku
Łatwo dostępne i niedrogie są plecione z naturalnego włókna sitka z długim uchwytem, które wypełnia się liśćmi herbaty i umieszcza w górnej części kubka. Tego typu sitka są na tyle duże, że liście mogą swobodnie pływać, zatem otrzymany napar nie traci na aromacie, a smak zadowoliłby zapewne niejednego smakosza.

W kubku z sitkiem
Dla amatorów naparów z ziół najlepszy wydaje się być kubek składający się z trzech części: kubka, nakładanego sitka i przykrywki. Taki sposób parzenia sprawia, że po kilku minutach właściwości ziół maksymalnie przechodzą do naparu i zioła idealnie się zaparzają.

W dwóch czajniczkach
To rozwiązanie dla tych, którzy nie lubią pływających w herbacie listków. Użycie dwóch czajniczków polega na zalaniu herbacianego suszu (w jednym z nich), zalaniu gorącą wodą, sparzeniu i przelaniu przez sitko do drugiego. Dzięki temu listki mają możliwość nie tylko całkowitego zaparzenia, ale także swobodnego przepływu, a przy okazji unikamy sytuacji, w wyniku której po kilku minutach herbata staje się zbyt mocna.

W czajniczku z wkładką
Czajniczek z wbudowanym wewnątrz sitkiem redukuje konieczność przelewania naparu, ale należy pamiętać o jednej zasadzie - sitko musi być na tyle obszerne, by liście mogły w nim swobodnie pływać. Jeśli chcemy przygotować bardzo mocna herbatę z dużej ilości liści, może się okazać, że gorzej się zaparzą. Czajniczka z wkładką można stosować do zaparzania tylko czarnej herbaty lub tylko zielonej, albowiem, czarne herbaty mają na tyle silny aromat, że pozostaje on jeszcze na długo wewnątrz czajniczka. To może bardzo zepsuć aromat delikatnej zielonej herbaty.

W papierowym filtrze
Sprawdzają się nie tylko przy zaparzaniu kawy, ale także herbaty. Choć koneserzy twierdzą, że papier psuje ulotny aromat herbat, to jednak w rezultacie herbata sparzona w ten sposób niewiele traci. Co więcej, metoda ta jest bardzo higieniczna, ponieważ każdorazowo używa się nowego filtra.

W bawełnianej siateczce
W zasadzie, zaparzanie herbaty przy pomocy bawełnianej siateczki wygląda tak samo jak przy pomocy papierowego filtra, ale z całą pewnością jest i mniej higieniczne (bo jest wielokrotnego użytku) i mniej estetyczne (bo po kilku zaparzeniach ma brzydki ciemny kolor). Innym, dość poważnym mankamentem jest fakt, iż listki nie mają w niej zbyt dużo miejsca, a to z kolei przekłada się na smak i aromat.

W zamykanym sitku
Są przydatne, gdy chcemy zaparzyć sypaną herbatę w jednej tylko szklance i do tego w trybie natychmiastowym. Wypełnione herbatą sitko sprawia, iż szybko się zaparza i do tego bardzo łatwo się je czyści. Jedyny mankament jest taki, iż czasami może nieco psuć smak i aromat naparu swoim lekko metalicznym posmakiem.

W samowarze
Jeszcze całkiem niedawno samowary gościły w większości naszych domów. Oczywiście, przywędrowały do nas z Rosji, gdzie do dziś są bardzo popularne. Pierwsze, antyczne egzemplarze były podgrzewane węglem drzewnym, a te późniejsze już elektrycznie. Herbata parzona w ten sposób ma całkiem dobry smak i aromat. Kto ma ochotę na odrobinę sentymentu koniecznie powinien zaparzyć sobie herbatę w samowarze, i to najlepiej w tym antycznym.

 

 

Rejestracja Logowanie
Zaloguj się

$fap_photo_name_c
Weber - wieszak na sztućce

tylko 24,00 zł

$fap_photo_name_c
Zwilling - Professional S - obierak

tylko 195,00 zł

$fap_photo_name_c
Chroma - Haiku Home - nóż do ryb Sashimi

tylko 99,00 zł


Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /www/www.foody.pl/include/travelplanet_pion_pre.php on line 129

 

 

 

 

  

 

Przepisy Kulinarne Gotowanie

        

Design by Tachion media, Powered by E-surf, CMS: webkameleon 2006.